sobota, 11 stycznia 2014

Mój kochany kundel :)

W nowym roku moim ogromnym postanowieniem jest stać się na nowo molem książkowym. Jednak dużym problemem był fakt, że dostęp do książek w moim przypadku jest dość trudny a  i samo jeżdżenie z nimi jest dość problematyczne. Na przeciw mnie wyszedł amazon! Po chwili zastanowienia czy rzeczywiście będę chciała używać czytnika ebooków zakupiłam Kindle Amazon Paperwhite. (Przepraszam za brak moich zdjęć ale mam chwilowe problemy ze sprzętem.)

źródło: amazon.com


Czytnik ten wyposażony jest w 6 calowy ekran z podświetleniem co jest szczególnie przydatne podczas podróży np. pociągiem kiedy to dostęp do światła jest nieprzewidywalny lub kiedy lubimy czytać w nocy a nie koniecznie chcemy by o tym wiedziało pół domu. Lekki, poręczny z szybkim dostępem do amazon store. Wyposażony jest równiez  wi-fi więc w razie potrzeby maila, facebooka, informacje na bbc możecie sprawdzić na tym czytniku. Szczególnie podoba mi się opcja robienia kolekcji przez co łatwiej mi jest poruszać się po literaturze zgromadzonej na czytniku. Jedyne co mi przeszkadza to skokowe zoomowanie pdf no ale można z tym żyć. Ma opcję obrazu w systemie landscape co jest przydatne np. przy pdf. Na baterii przy użytkowaniu po 30 minut dziennie działa 8 tygodni no ale tego Wam nie potwierdzę bo spędzam więcej czasu na nim niż te 30 minut. Czytnik mieście około 1400 książek a odczytuje następujące pliki Kindle (AZW), TXT, PDF, unprotected MOBI, PRC natively; HTML, DOC, DOCX, JPEG, GIF, PNG, BMP.

Ogólnie rzecz ujmując, bardzo fajny gadżet i szczerze powiedziawszy bardzo ułtwiający mi życie bo wszelkie prezentacje ze studiów moge sobie przerobić na pdf, wrzucić na czytanik i zawsze mieć przy sobie. Dodatkowo bardzo mi ułatwia spełnienie mojego postanowienia 40 książek na rok. Właśnie kończę drugą ! Jedyny jego minus to cena. Moja wersja kosztowała 619 zł co jest dość odpychające ale uważam, że warto było !

Pozdrawiam
Monika ;)

sobota, 4 stycznia 2014

Co chce zrobić w 2014 roku

Nie lubię słowa "postanowienia". Z racji tego, że moje coroczne "postanowienia" zwykle kończyły się bardzo szybko, słowo to kojarzy mi się z pewnego rodzaju porażką. Dlatego w tym roku mam bardzo konkretne plany. Nie jest ich dużo. Wychodzę z założenia, że aby coś zmienić nie muszę przecież mieć miliona planów i może akurat, któreś uda mi się zrealizować. Wolę mieć ich mniej a konkretne. 


1. Więcej czytać. Moim marzeniem jest 40 książek rocznie. Jednak minimum to 25 książek. Mam teraz mocną podstawę do tego aby czytać. Zakupiłam czytnik e-booków. Już nie będzie wymówki, że nie czytam bo książki są za ciężkie aby je wozić w tę i z powrotem. 

2. Oszczędzać. Chciałabym miesięcznie odłożyć 50 zł. Niby nie dużo ale na studiach te pieniądze jakoś przelatują przez palce. Dlatego moje konto oszczędnościowe w ciągu roku MUSI powiększyć się o kwotę 600 zł choćbym miała jeść chleb z keczupem ;)

3. Więcej czasu poświęcić na angielski. Musze w końcu opanować ten język na zadowalającym mnie poziomie.

4. Mniej czasu tracić tak o ! Chyba jestem mistrzynią w traceniu czasu. Zamiast przeglądac jakieś kretyńskie strony w internecie mogłabym obejrzeć jakiś dobry film, poczytać książkę czy się pouczyć. Ja natomiast tracę czas. Trzeba to zmienić !

To tyle. Jak mówiłam nie ilość a jakość. Oczywiście oprócz tego dobrze bby było jeszcze dodać do tego bycie milszym dla ludzi. Ale moi znajomi zgodnie twierdzą, że nie byłabym sobą. Wiec po prostu postanowiłam być lepszym człowiekiem ;)

Pozdrawiam
Monika ;)