Filmowa inspiracja ostatnich miesięcy:
THIS MUST BE THE PLACE
![]() |
| źródło: Google grafika |
Do obejrzenia tego filmu zbierałam się długie tygodnie. Zawsze było coś ciekawszego i błąd! Bo dawno żaden film nie spowodował, że byłam tak skołowana. Nie sprawił, że musiałam chwilę się zastanowić o co chodzi ( Incepcja się nie liczy ja po prostu trzeba zobaczyć więcej niż dwa razy).
Film opowiada historię "emerytowanej" gwiazdy rocka Cheyenne, który w swoim życiu popada w rutynę niszczącą go od środka. Jednak z pomocą przychodzi mu śmierć ojca - tak tak nie przewidziało się Wam. Cheyenne pochodzi z żydowskiej rodziny a jego ojciec przeszedł przez piekło Holocaustu. Gdy dowiaduje się, że oprawca jego ojca wciąż żyje postanwia po namowach rodziny odnaleźc zbrodnialca. I nagle życie rockmana nabiera znowu barw.
W filmie ciekawie jest pokazana relacja Cheyenne'a z żoną despotką. Ale pomimo tego, że ich relacja jest zawiła, to widać to, że główny bohater darzy swoją wybrankę ogromnym uczuciem, pomimo tyvh wszystkich lat spędzonych razem.
Na uwagę zasługuje tu także relacja Cheyenne'a z Mary i jego zaangażowanie w jej życie.
Film opowiada bardzo ciekawą i wciągającą historię, jednak pierwsze skrzydła grają tu aktorzy: genialny Sean Penn, który po raz kolejny udowodnił jak wszechstronnym jest aktorem i że nie ma dla niego roli, której nie zagra koncertowo. Na uwagę zasługuje Frances McDormand, która udowadnia swoją wielką klasę, ale mnie urzekło w niej to jak naturalna jest i pod względem poruszania się w roli jak i w sensie fizycznym. Dla mnie wielkim odkryciem jest Eve Hewson która gra w filmie Mary. wywiązała się ze swej roli bardzo dobrze i uważam, że jeszcze nie raz o niej usłyszę, bo była naprawdę dobra i jest moim zdaniem ogromną szansą dla przyszłości filmu.
Ja nie chcę zdradzać wam za dużo o tym filmie bo mam nadzieję, że zachęceni tę krótką "recenzją" znajdziecie chwilę dla Sean'a Penna'a i spółki bo uważam, że warto :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz