Tak wiem, jestem spóźnione o jakiś dobry rok, ale nie przeszkadza mi to, ja zwykle oglądam filmy z opóźnieniem, "gdy emocje już opadną".
Dzisiaj na tapetę biorę Ryan'a Gosling'a i spółkę. A raczej powinnam napisać George'a Clooney'a i spółkę. To on jest reżyserem obrazu a zarazem wokół jego postaci a raczej kampanii wyborczej jego postaci toczy się cała akcja.
| źródło: www.filmweb.pl |
Ale od początku! Mamy rok wyborów w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Dwóch kandydatów partii demokratycznej stara się o głosy delegatów w stanie Ohio (dla nie wtajemniczonych w USA wybory prezydenckie są pośrednie, glosy oddają elektorzy). Podczas kampanii wyborczej młody i ambitny Stephen Meyers (Gosling) specjalista od PR bierze czynny udział w działaniach sztabu wyborczego Gubernatora Mike Morrisa (Clooney). Jego szef Paul (Hoffman) chcą pozyskać głosy senatora Thompsona (Wright) pozostawia kampanię na głowie Stephena. Ten nieoczekiwanie dostaje telefon od przeciwnej strony. Choć nie powinien udaje się na spotkanie ze swoim politycznym wrogiem. Krótko rozmowa zmienia całe dotychczasowe życie młodego PR'owca...
Film ten to trochę zawiła opowieść o brudnym świecie kompromisów, w którym żadne potknięcie nie jest wybaczane. Możemy w tym filmie zobaczyć również romans, który będzie miał znaczny wpływ na rozwój dalszych wydarzeń.
Film to przede wszystkim świetnie zrealizowany scenariusz George'a Clooney'a, Grant'a Heslov'a i Beau'a Willimon'a, który moim zdaniem jest dopracowany w każdym calu. Obraz został nominowany między innymi do Złotych Globów. Jednak w całym filmie najbardziej podobała mi się zmiana głównego bohatera, tak płynna i ciekawie zrealizowana, dostrzegalna tak naprawdę dopiero po obejrzeniu filmu. Wtedy dopiero zaczynamy dostrzegać jak te wszystkie zbliżenia oddają uczucia kotłujące się w głowie młodego Stephen'a.
Ja chcę szczególną uwagę zwrócić na aktorów grających w tym filmie. Oczywiście jest Ryan Gosling i Evan Rachel Wood. Dwójka naprawdę wspaniałych aktorów, których czasem nazywa się mianem najlepszych aktorów młodego pokolenia czy też przyszłością Hollywood. jest również George Clooney który jest klasą samą w sobie. Ale ja i tak miłością bezwzględną kocham kunszt aktorski Philip'a Seymour'a Hoffman'a. Niewielu aktorów potrafi tak jak on wejść w rolę i oddać z niej wszystko to co najlepsze a tym samym intrygować publiczność swoją naturalnością
Dlatego jeżeli macie wolny wieczór i chcecie zobaczyć dobry film, przy którym może nie koniecznie się zrelaksujecie to zobaczcie Idy Marcowe bo naprawdę warto!
Pozdrawiam
Limonka
Koniecznie muszę obejrzeć ! Ach ten Gosling, zachęciłaś mnie tą recenzją ^^
OdpowiedzUsuń