Gdy oglądam lub czytam różnego rodzaju wywiady zawsze śmieszą mnie pytania typu "Co Pan/Pani zabrałby/zabrałaby na bezludna wyspę?" Samo pytanie nie jest wcale takie śmieszne jakby się mogło wydawać. To zwykle odpowiedzi są zabawne, irracjonalne lub po prostu definiują głupotę rozmówcy. Chyba jeszcze nigdy nie usłyszałam takiej odpowiedzi, która wywarłaby na mnie wrażenie dłuższe niż 15 sekund.
Kilka dni temu podczas mojej podróży pociągiem miałam sporo czasu na dumanie. I wymyśliłam sobie temat na posta: 5 niematerialnych "rzeczy" bez, których nie mogę żyć. W tym momencie nawiązując do wstępu muszę sobie zadać pytanie: Jakich niematerialnych rzeczy brakowałoby Ci na bezludnej wyspie?
Odpowiedź w gruncie rzeczy nie jest łatwa. Często nie zdajemy sobie sprawy co nam jest potrzebne do póki tego nie stracimy. Ale wydaje mi się, że znalazłam moją 5, bez której żyć nie mogę!
1. Zacznę dość banalnie. Może nie tyle banalnie co sztampowo. Rodzina i przyjaciele. Przekonałam się o tym późno bo dopiero, gdy poszłam na studia do odległego Lublina. Dystans, który dzieli mnie i moich bliskich to ponad 450 km. W domu jestem rzadko. Gdy już przyjadę mam często bardzo napięty grafik. Z każdym chcę spędzić choć chwilę bo brakuje mi rozmów w cztery sześć, osiem.... oczu. Brakuje mi tego bezpośredniego kontaktu z moim najbliższym otoczeniem. Można rozmawiać przez telefon ale powiedzmy sobie szczerze: Kiedy ostatni raz odkładając telefon miałeś/miałaś poczucie że powiedziałeś/powiedziałaś wszystko ? ( i nie mówię tu o zamawianiu pizzy przez telefon ;). Bo ja nigdy a w żywej rozmowie z ludźmi, którzy coś dla mnie znaczą zawsze powiem to co powiedzieć chcę i usłyszę co usłyszeć chciałam ;)
2. Muzyka ! Słuchanie muzyki jest dla mnie czymś tak oczywistym jak oddychanie. Generalnie muzyki słucham cały czas. Częściej można mnie zobaczyć ze słuchawkami niż bez nich. Choć raczej skupiam się na muzyce rockowej to coraz częściej sięgam po inne gatunki. Mam nadzieję, że już niebawem uda mi się ogarnąć zakładkę muzycznie byście mogli bliżej poznać mój gust. Póki co polecam Wam 2 piosenki, które od paru tygodni chodzą mi po głowie
1. The Black Keys - Tighten Up
2. Arctic Monkeys- Why'd you only call me when you're high
3. Literatura. Książki to dla mnie odskocznia od rzeczywistości. Ogromnie żałuję, że nie mogę czytać więcej. To mnie zawsze niezwykle odpręża a przede wszystkim rozbudza moją wyobraźnię. Często słyszę pytanie o moja ulubioną książkę. Trudny temat. Myślę,że z każdej kategorii bym coś wybrała. Ale książka a raczej seria do której ciągle powracam to Harry Potter. Dla jednych zabrzmi to dziecinnie ale dla mnie to ogromna część mojego dzieciństwa. Pamiętam jak mama zawsze narzekała, że czytam ciągle jedno i to samo. Ale ja tak mam. Jak coś przeczytam i polubię, to powracam nieskończoną ilość razy!
4. Podróże. (Bo oczywistym jest, że z bezludnej wyspy się nie wydostanę ;) Bliskie i dalekie. Cieszę się jak dziecko gdy jadę do domu pociągiem. Choć nie lubię rozmawiać z ludźmi z pociągu (taki ze mnie odludek) to uwielbiam obserwować co się dzieje za oknem. A że mam na to 7 godzin to pochłaniam ich całe mnóstwo. Lubię ten moment, gdy jadę na wakacje do obcego kraju i gdy zaczynam poznawać ich zwyczaje. Staram się stopić z ich kulturą. Potem po powrocie do Polski mam chwilowe wrażenie wyobcowania. Lubię oglądać zdjęcia z wakacji. Przypominać sobie, analizować. Samo przygotowanie sprawia mi ogromną frajdę. Gdy poznaję nowe fakty. Staram się nauczyć zwykle jak jest "dzień dobry", "dziękuję".
| Tunezyjski wielbłąd- prawda, że przystojniak ? :D |
| niebo nad Austrią, niestety chmury zasłoniły Wiedeń |
5. Marzenia! Nie jestem typem osoby bujającej w obłokach. Ale marzyć lubię. To nic nie kosztuje, nie wymaga nakładu pracy. Pracy wymaga za to realizowanie marzeń. Moim zdaniem, każdy wysiłek, który włoży się w realizację marzeń zwróci się kilkukrotnie. Choć oczywiście marzyc można i "na bezludnej wyspie" ale chodziło mi realizację marzeń. Kiedyś chciałam nauczyć się robić piękne makijaże. Ćwiczę, czytam, oglądam, próbuję, sprawia mi to ogromną radość. Czy robię piękne makijaże? Nie wiem, nie lubię się oceniać ale wiem, że sama realizacja tego marzenia jest dla mnie niezwykłą przygodą ;)
Jakie byłyby Wasze niematerialne "rzeczy", bez których nie możecie żyć ?
Pozdrawiam
Monika ;)
Wow, naprawdę jestem pod wrażeniem tego posta. Gdy czytałam początek pomyślałam o 2 rzeczach: internet i muzyka. Jakże żałośnie to wypada w porównaniu z twoim rankingiem.
OdpowiedzUsuńSuper pomysł na posta, nie spotkałam jeszcze wcześniej takiego. Ładnie napisane, lekki język - oby więcej takich postów :)
Nie wydaje mi się aby twoje pierwsze skojarzenia były żałosne. Po prostu pierwsze co przychodzi do głowy to rzeczy błahe (choć jak widać nie uważam aby muzyka była błaha). Nad ty trzeba się czasem dłużej zastanowić ;)
UsuńSiedzę i się zastanawiam bez czego nie wyobrażam sobie życia... możecie mnie nazwać romantyczką, ale do głowy przychodzi mi tylko mój mąż :)
OdpowiedzUsuń